Ludzka wrażliwość, czy państwowe interesy? – o pomocy humanitarnej

„25 czerwca słońce oświetliło jeden z najbardziej przerażających widoków, jakie mogą powstać w wyobraźni. Pole bitwy pokryte zwłokami ludzi i koni; drogi, rowy, wąwozy, zarośla, łąki zasypane ciałami poległych, […] wszędzie, gdzie okiem sięgnąć – kałuże krwi[1]”. Tymi słowami Henryk…


















