Zakładnicy kampanii wyborczej

 

 Aspiracją każdego kolejnego ministra edukacji narodowej jest dokonanie metamorfozy polskiej szkoły. Szef resortu nie tylko próbuje naprawić to, co jego zdaniem zepsuli poprzednicy (np. usunięcie przedmiotu historia i teraźniejszość), ale również sam wprowadza istotne według siebie zmiany. Dla ministry Barbary Nowackiej takimi okazały się lekcje religii, edukacja obywatelska i edukacja zdrowotna. Liczba godzin religii zmieni się z dwóch na jedną w tygodniu[1]. Na tym ministerstwo nie poprzestało i pod koniec października ogłosiło konsultacje społeczne w sprawie edukacji zdrowotnej i obywatelskiej[2]. Roboczy projekt podstawy programowej tego drugiego przedmiotu przewiduje, że będzie on nauczany od roku szkolnego 2025/26[3]. Najwięcej pracy Ministerstwo Edukacji Narodowej musiało jednak poświęcić przedmiotowi poświęconemu zdrowiu.

Edukacja zdrowotna

Temat edukacji zdrowotnej został poruszony już kilka lat temu. Nie był to jeden z głównych postulatów wyborczych partii tworzących obecną koalicję, jednak ministra Nowacka przywiązywała do niego szczególną uwagę. Jej działania zaowocowały opublikowaniem podstawy programowej nowego przedmiotu. Pierwszy raz jest rzetelny przedmiot, który ma szansę mówić kompleksowo o zdrowiu młodego człowieka i przygotować go do życia — od młodości do wieku senioralnego. To był cel Ministerstwa Edukacji Narodowej– oceniała projekt wiceministra edukacji, Katarzyna Lubnauer[4].

W klasach I–III szkoły podstawowej przedmiot ma być nauczany w formie kształcenia zintegrowanego w ramach edukacji wczesnoszkolnej. Dla klas IV–VIII będzie on już całkowicie osobnym przedmiotem, tak jak w liceach, technikach i szkołach branżowych. Treść nauczania podzielono na dziesięć działów, które – jak głosi jeden z rządowych dokumentów – odzwierciedlają sfery funkcjonowania człowieka[5]. W szkole podstawowej planuje się poruszać następujące tematy:

  • wartości i postawy,
  • zdrowie fizyczne,
  • aktywność fizyczna,
  • odżywianie,
  • zdrowie psychiczne,
  • zdrowie społeczne,
  • dojrzewanie,
  • zdrowie seksualne,
  • zdrowie środowiskowe,
  • internet i profilaktyka uzależnień

W szkołach ponadpodstawowych temat dojrzewania zostanie zastąpiony nauczaniem o systemie ochrony zdrowia. MEN podkreśla jednak uzależnienie rozbudowania tematyki zajęć od etapu edukacji.Planowano, by przedmiot był obowiązkowy dla uczniów klas IV-VIII szkoły podstawowej oraz I–III szkół branżowych od roku szkolnego 2025/2026.

Ministerstwo podążało w tym aspekcie ścieżką wytyczoną przez wiele innych krajów Europy. Dla przykładu w Estonii dzieci uczą się odpowiednich zachowań zdrowotnych już w szkole podstawowej[6]. W Austrii stworzono obszar edukacyjny ćwiczenia i zdrowie, w którym zawarto wiedzę z tematów o ciele i jego percepcji, ruchu oraz ogólnej świadomości zdrowotnej[7]. Czesi natomiast kładą nacisk na temat zdrowia człowieka głównie poprzez wychowanie fizyczne. Uczniowie zapoznają się z tymi zagadnieniami od wczesnych lat nauki[8].

Protesty przeciwko nowemu przedmiotowi

Po opublikowaniu całościowej podstawy programowej do resortu wpłynęły tysiące protestów. Uwagi w większości dotyczyły aspektu światopoglądowego, przede wszystkim działu o edukacji seksualnej. Jedną z organizacji zgłaszających sprzeciw była Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły[9], która uważała, że postanowienia programu łamią konstytucyjną zasadę pierwszeństwa rodziców do wychowania dzieci. W grudniu na ulicach polskich miast odbyło się wiele protestów, m.in. w Warszawie demonstrowano pod hasłem: tak dla edukacji, nie dla deprawacji. Pojawiały się głosy, że przedmiot to seksualna edukacja antyrodzinna[10]. W tej sprawie interweniował również Episkopat Polski, zarzucając, iż edukacja zdrowotna jako przedmiot szkolny łamie art. 48 i 53 Konstytucji RP. Przepisy te zapewniają rodzicom prawo do wychowania i nauczania moralnego oraz religijnego swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Argumenty Kościoła są więc w większości zbieżne z tymi podnoszonymi przez konserwatywne organizacje pozarządowe.

Ministerstwo Edukacji Narodowej odpierało zarzuty. Wiceministra Katarzyna Lubnauer deklarowała, że resort zawsze decyduje zgodnie z interesem młodzieży, a sam przedmiot jest jak szczepionka, która ma uodpornić dzieci na różne zagrożenia[11]. Ministra Nowacka tłumaczyła, że podstawa programowa jest zgodna z Konstytucją oraz wskazywała na jej ważność dla młodzieży[12]. Za chwilę może pojawić się ktoś, kto zacznie kwestionować nauczanie biologii, bo tam też można się dowiedzieć czegoś o życiu seksualnym, a może ktoś zakwestionuje fizykę, która może stać w sprzeczności z wierzeniami w zjawiska nadprzyrodzone[13].

 

Współpraca w koalicji

Stanowcza krytyka ze strony prawicowych środowisk to jednak niejedyny problem szefowej resortu. Koalicja rządząca składa się wprawdzie z Lewicy oraz centrolewicowej Koalicji Obywatelskiej, ale i centroprawicowej Trzeciej Drogi. Tak szerokie spektrum poglądów powoduje ciągłe tarcia wewnętrzne. Niezadowolenie polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego z programu edukacji zdrowotnej można było wyczuć w każdym wywiadzie udzielanym przez Ludowców. Informacja o braku aprobaty niosła się jeszcze szybciej, gdy negatywnie do edukacji zdrowotnej odnosiły się ministerstwa, za które odpowiedzialni są politycy PSL. Kwestią czasu było więc, kiedy temat zostanie podniesiony podczas publicznej konferencji. Już 12 stycznia w Szczecinie wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz uspokajał dziennikarzy, a raczej swoich wyborców, że edukacja zdrowotna będzie przedmiotem nieobowiązkowym[14]. Był to pierwszy wyraźny rozłam w tej sprawie wśród rządu. Barbara Nowacka natychmiast skontrowała wypowiedź lidera PSL-u, komentując, że MEN pomylił się wicepremierowi z MON-em (Ministerstwem Obrony Narodowej, któremu Kosiniak-Kamysz przewodzi)[15]. Niektórzy wypominali też ministrowi obrony, że jako lekarz z wykształcenia powinien popierać pomysł obowiązkowych zajęć, na co ten odpowiadał: jestem za tym całym sercem, ale jest tam także element edukacji seksualnej i jest tam ideologia. A ja nie jestem za ideologią[16].Jednak MEN pozostawało przy swoim zdaniu. Próżno było szukać zapowiedzi, że resort edukacji zniesie obowiązek uczęszczania na nowy przedmiot.

Sporą grupę wyborców ucieszył jednak fakt, że rząd nie jest co do tej kwestii jednomyślny – interpretowano to jako sygnał, iż Nowacka może zmienić koncepcję edukacji zdrowotnej. Widząc tę zmianę nastrojów, lekko w prawo skręcił Rafał Trzaskowski. Jako obecny prezydent Warszawy nie ma żadnego wpływu na politykę rządu, jednak jako kandydat na urząd Prezydenta Polski często pytany jest o zdanie na temat bieżącej polityki. Co ciekawe, mimo że Trzaskowski i Nowacka są w jednej partii, to zdania obu polityków na temat obligatoryjności edukacji zdrowotnej były odmienne. Trzaskowski stwierdził, że edukacja zdrowotna jest potrzebna, ale powinna być dobrowolna, tak będzie lepiej dla wszystkich[17].

W obliczu żywiołowej debaty, ministra edukacji zmieniła swoje stanowisko. Na antenie radia „RMF FM” na pytanie, co dalej z edukacją zdrowotną, odpowiedziała, że w roku szkolnym 2025/2026 będzie ona nieobowiązkowa. Po tym okresie ma się odbyć ewaluacja przedmiotu – wtedy zostaną podjęte decyzje a propos jego statusu w programie nauczania. Nowacka dodała, że jako ministra musi ochronić polskie szkoły przed polityczną awanturą[18]. Na dość niespodziewaną zmianę zdania zdecydował się również premier Donald Tusk. Mimo, iż wcześniej wyrażał poparcie dla obowiązkowej edukacji zdrowotnej, zmienił opinię, przyznając, że jest raczej zwolennikiem, żeby w takiej sytuacji stawiać raczej na dobrowolność niż na przymus[19].

Na dzień pisania tego tekstu[20] nie ma jeszcze żadnych regulacji prawnych dotyczących edukacji zdrowotnej jako przedmiotu nieobowiązkowego dla uczniów szkół podstawowych i średnich. MEN twierdzi, że pracuje nad odpowiednimi przepisami, i że od września nowy przedmiot ruszy. W tej sytuacji należy zadać sobie zasadnicze pytanie: dlaczego edukacja zdrowotna nie została wprowadzona w takiej formule, jaką pierwotnie planował resort? 

Uciszanie tematów politycznych

Nie jest tajemnicą, że nawet, gdy nie trwa żadna kampania wyborcza, każdy temat poruszany w przestrzeni publicznej odbija się echem w polityce. Kampania, w tym prezydencka, tylko to zjawisko nasila. Dla kwestii edukacji zdrowotnej nie ma znaczenia, że jej los został przesądzony zanim marszałek sejmu Szymon Hołownia ogłosił datę wyborów. Sprawę przedmiotu możemy uznać za egzemplifikację szerszego problemu: jaki wpływ na działanie rządu ma kampania prezydencka? I czy podczas niej powinny istnieć tematy tabu?

Mimo że opozycja stara się przejąć narrację na scenie politycznej, to jednak rząd narzuca te tematy, o których mówi się najwięcej. To marszałek wyłoniony z większości sejmowej decyduje, nad jakimi projektami komisje i Izba Niższa będą obradować. Warto jednak zauważyć, że decyzje te nie są przypadkowe. Rządzący doskonale zdają sobie sprawę z tego, które kwestie mogą zaszkodzić ich notowaniom w czasie kampanii wyborczej, a które warto eksponować, by zdobyć dodatkowe poparcie. Niektóre ustawy i projekty są więc celowo spowalniane lub odkładane na później, aby nie stały się narzędziem politycznej walki i nie wywołały, ad vocem głosu ministry Nowackiej, politycznej awantury[21].

O tym fakcie przypomniała m.in. Katarzyna Kotula, ministra ds. równości. Rozmawiamy o rządowym projekcie ustawy o uzgodnieniu płci. Dlaczego o nim nie mówimy publicznie, dlaczego o nim nie mówimy w mediach? Ponieważ podjęliśmy decyzję, że do końca kampanii prezydenckiej i do końca procesu związanego z ustawą o związkach partnerskich nie chcemy o tym mówić – wyjaśniała[22]. Tym samym przyznała, że aż do końca drugiej tury wyborów (jeśli sprawdzą się prognozowane scenariusze) rząd musi ograniczyć swoją działalność do projektów, które nie wzbudzają kontrowersji i są akceptowane przez większość wyborców.

Obecnie rząd Koalicji 15 Października skręca w prawo, co może dziwić, bo partie mieszczące się w większości sejmowej są centrowe i lewicowe. Rafał Trzaskowski jest politykiem o poglądach bardziej lewicowych, co roku bierze udział w Paradzie Równości, popiera zieloną politykę Polski i głębszą integrację wewnątrz Unii Europejskiej. Aktualnie nie przeszkadza mu to w głoszeniu opinii, które stoją w jawnej sprzeczności z budowaną latami linią programową. Pcha go do tego obawa przed ewentualną utratą głosów wyborców konserwatywnych.

O poglądy Trzaskowskiego zapytano w sondażu „SW Research” dla rp.pl:

Polacy najczęściej są zdania, że kandydat KO ma poglądy lewicowe. 22,8 proc. badanych wskazuje stricte na odpowiedź <<lewicowe>>, natomiast 14,4 proc. respondentów uważa, że ma on poglądy <<centrolewicowe>>. Do tego 26,1 proc. ankietowanych jest zdania, że Trzaskowski ma zapatrywania liberalne. Nieco ponad 12 proc. Polaków uważa z kolei, że Trzaskowski ma poglądy prawicowe – 6 proc. odpowiedziało <<prawicowe>>, a kolejne 6,3 proc. <<centroprawicowe>>

 – podaje raport[23].

Jednak kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami. W obawie przed utratą głosów tej części wyborców, która może zadecydować o wyniku wyborów, rządzący często podejmują decyzje sprzeczne z wcześniejszą linią programową. W efekcie mogą się wydawać niekonsekwentni, ale jest to świadoma kalkulacja polityczna. Każda partia rządząca – niezależnie od barw politycznych – stara się dostosować swoje działania do politycznego kalendarza. Często wiąże się to z opóźnianiem pewnych decyzji, by uniknąć potencjalnych strat wizerunkowych albo wręcz przeciwnie, z przyspieszaniem ich, aby zdążyć przed wyborami. Gdy w 2020 roku władzę sprawował rząd Mateusza Morawieckiego, a Andrzej Duda walczył o reelekcję, Rada Ministrów starała się wykorzystywać wszelkie możliwe metody, aby wybory prezydenckie odbyły się w maju. Zjednoczonej Prawicy spieszno było do ich przeprowadzenia, ponieważ sondaże przewidywały bezpieczną przewagę Dudy nad kontrkandydatami. W drugiej połowie kwietnia, gdy ówczesnemu prezydentowi przypisywano prawie 53% poparcia w pierwszej turze, drugie miejsce zajmował Władysław Kosiniak-Kamysz z ledwie 12,6%[24]. Taka przewaga podobała się naturalnie jedynie władzom Prawa i Sprawiedliwości i ich elektoratowi. Wiele osób niezwiązanych wtedy z polską polityką, np. Leszek Miller, Lech Wałęsa czy Marek Belka, nawoływało do bojkotu wyborów[25], które miały odbyć się 10 maja 2020 roku. Jednak plan PiS-u upadł. Ostatecznie wybory odbyły się 28 czerwca. Pierwsza tura nie wyłoniła zwycięzcy, a w drugiej Andrzejowi Dudzie wysoką poprzeczkę postawił Rafał Trzaskowski. Walczący o reelekcję prezydent zwyciężył, ale z minimalną przewagą – zdobył 51,03% głosów[26].

Przykłady manipulacji opinią publiczną w okresie kampanii wyborczej można mnożyć. Rząd nie może jednak ograniczać swojej działalności do bezpiecznego minimum. Art. 128 pkt 2. Konstytucji RP stanowi, że kampania prezydencka może trwać do czterech miesięcy[27]. W jej trakcie rząd nie może rezygnować z wprowadzania rozporządzeń, a parlament nie ma prawa nie pracować nad ważnymi dla Polaków ustawami. Jednak w praktyce tak się właśnie dzieje. Politycy, funkcjonujący w trybie defensywnym, unikają podejmowania ryzykownych decyzji. Szczególnie widoczne jest to w kwestiach społecznych, które mogłyby spolaryzować elektorat i zniechęcić niezdecydowanych wyborców.

Okłamywanie wyborców

Bezczynność przez tak długi czas nie jest jedynym problemem. Równie szkodliwy – jeśli nie bardziej – jest fakt, że rząd w rzeczywistości przygotowuje różne rozporządzenia i projekty. Przykład ministry Kotuli udowadnia, że władza podczas kampanii przemilcza kontrowersyjne ustawy. Ten przypadek pokazuje nie tylko, jak politycy zarządzają przekazem medialnym, ale również sugeruje, że wiele tematów, które wydają się dziś wygaszone, może powrócić zaraz po zakończeniu wyborów. Wyborcy często nie zdają sobie sprawy, że polityczna cisza wokół niektórych spraw jest jedynie pozorna i wynika z przemyślanej strategii. To oznacza, że rzeczywiste decyzje polityczne są odkładane na później, a wyborcy nie są informowani o tym, co faktycznie ich czeka po zakończeniu wyborów. Pojawia się zagrożenie niedoinformowania elektoratu i wprowadzania go w błąd. Zapowiedziom Barbary Nowackiej o ewaluacji edukacji zdrowotnej stawia się podobne zarzuty. Krytycy ministry twierdzą, że nieobowiązkowy przedmiot zostanie ogłoszony jako obligatoryjny w chwili, gdy wyborcy wyłonią nowego prezydenta. Jeżeli wygra Rafał Trzaskowski, rząd Donalda Tuska sprawi, że wszystkie kontrowersyjne ustawy i rozporządzenia zostaną wrzucone w wir pracy, a nowa głowa państwa podpisze większość, jak nie wszystkie.

Dyskusja na temat tego, na ile polityka powinna dostosowywać się do kampanii wyborczych, pozostaje otwarta. Jedno jest pewne: strategia wyciszania niektórych tematów na czas wyborów jest powszechna i stosowana przez wszystkie strony sceny politycznej.

[1] M. Fidler, Zmiany w organizacji religii -w szkołach 1 godzina od września, Portal Oświatowy, https://www.portaloswiatowy.pl/projekty-aktow-prawnych-dla-oswiaty/zmiany-w-organizacji-religii-w-szkolach-1-godzina-od-wrzesnia-2025-25033.html [dostęp: 06.02.2025r.].

[2] Edukacja obywatelska i edukacja zdrowotna – projekty rozporządzeń Ministra Edukacji skierowane do konsultacji publicznych, https://www.gov.pl/web/edukacja/edukacja-obywatelska-i-edukacja-zdrowotna—projekty-rozporzadzen-ministra-edukacji-skierowane-do-konsultacji-publicznych [dostęp: 08.02.2025 r.].

[3] Prezentacja roboczego projektu podstaw programowych przedmiotu edukacja obywatelska, https://www.gov.pl/web/edukacja/prezentacja-roboczego-projektu-podstaw-programowych-przedmiotu-edukacja-obywatelska [dostęp: 08.02.2025r.].

[4] <<Deprawacja>>, <<edukacja antyrodzinna>>. Mnożą się protesty przeciw edukacji zdrowotnej
w szkołach,
PAP, https://www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,deprawacja–edukacja-antyrodzinna–mnoza-sie-protesty-przeciw-edukacji-zdrowotnej-w-szkolach,artykul,93484932.html [dostęp: 08.02.2025 r.].

[5] Ministerstwo Edukacji Narodowej, Zawiadomienie o sposobie załatwienia petycji z 26 sierpnia 2024 r.,https://www.gov.pl/attachment/dc908a0b-054a-4fad-958b-7e7e1114f0ea [dostęp: 08.02.2025 r.].

[6] Porównanie systemów edukacyjnych w państwach OECD, Instytut Badań Edukacyjnych,https://ibe.edu.pl/images/badania/Profil%20Absolwenta/Publikacje/Porownanie-systemow-edukacyjnych-panstw-OECD.pdf, s. 34 [dostęp: 08.02.2025 r.].

[7] Ibidem, s. 66.

[8] Ibidem, s 68.

[9] PAP, op. cit. [dostęp: 08.02.2025 r.].

[10] Zbigniew Barciński ze Stowarzyszenia Pedagogów NATAN, Ibidem.

[11] D. Cygan, Lubnauer o edukacji zdrowotnej: Jest jak szczepionka, która ma uodpornić,https://dorzeczy.pl/kraj/678105/edukacja-zdrowotna-lubnauer-jest-jak-szczepionka-ktora-ma-uodpornic.html [dostęp: 08.02.2025 r.].

[12] I. Żurek, Nowacka odpowiada Episkopatowi: edukacja zdrowotna nie jest sprzeczna z konstytucją, https://dzieje.pl/wiadomosci/nowacka-odpowiada-episkopatowi-edukacja-zdrowotna-nie-jest-sprzeczna-z-konstytucja [dostęp: 08.02.2025 r.].

[13] Ibidem, [dostęp: 08.02.2025 r.].

[14] Kosiniak-Kamysz: edukacja zdrowotna w szkołach będzie nieobowiązkowa, PAP, https://www.pap.pl/aktualnosci/kosiniak-kamysz-edukacja-zdrowotna-w-szkolach-bedzie-nieobowiazkowa-1 [dostęp: 08.02.2025 r.].

[15] Barbara Nowacka o słowach Kosiniaka-Kamysza: ktoś pomylił MON z MEN, PAP, https://www.pap.pl/aktualnosci/barbara-nowacka-o-slowach-kosiniaka-kamysza-ktos-pomylil-mon-z-men [dostęp: 08.02.2025 r.].

[16] Kosiniak-Kamysz: konsensus ws. edukacji zdrowotnej jest zasadny, PAP, https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Kosiniak-Kamysz-konsensus-ws-edukacji-zdrowotnej-jest-zasadny,267203,14.html [dostęp: 08.02.2025 r.].

[17] A. Sucharska, Rafał Trzaskowski zabrał głos ws. edukacji zdrowotnej. „Tak będzie lepiej”,https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2025-01-13/rafal-trzaskowski-zabral-glos-ws-edukacji-zdrowotnej-tak-bedzie-lepiej/ [dostęp: 08.02.2025 r.].

[18] T. Terlikowski, N. Nadolczak, Nowacka potwierdza: Edukacja zdrowotna w roku szkolnym 2025 będzie nieobowiązkowa,https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/poranna-rozmowa/news-nowacka-potwierdza-edukacja-zdrowotna-w-roku-szkolnym-2025-b,nId,7892975#crp_state=1 [dostęp: 08.02.2025 r.].

[19] Premier Tusk zabrał głos ws. edukacji zdrowotnej. Opowiedział się za „dobrowolnością” nowego przedmiotu, „Głos Nauczycielski”, https://glos.pl/premier-tusk-zabral-glos-ws-edukacji-zdrowotnej-opowiedzial-sie-za-dobrowolnoscia-nowego-przedmiotu [dostęp: 08.02.2025 r.].

[20] Tj. 6 lutego 2025 r.

[21] Por.:T. Terlikowski, N. Nadolczak, op.cit.

[22] Zmiany dla osób transpłciowych. „Do końca kampanii nie chcemy o tym mówić”, PAP,

https://wiadomosci.wp.pl/zmiany-dla-osob-transplciowych-do-konca-kampanii-nie-chcemy-o-tym-mowic-7116588023434016a [dostęp: 08.02.2025 r.].

[23] W sondażu zapytano, jakie poglądy ma Trzaskowski. Oto, co myślą Polacy, Do rzeczy,https://dorzeczy.pl/sondaz/668402/jakie-poglady-ma-trzaskowski-sondaz-lewicowe-i-liberalne.html [dostęp: 08.02.2025 r.].

[24] M. Bałuka Na wykresie przedstawiamy pięć regularnie wykonywanych sondaży. To pomiary IBRiS dla Onetu, United Survey/IBRiS dla „Dziennika Gazety Prawnej”, Kantar, Pollster dla „Super Expressu” i Estymator dla DoRzeczy.pl,https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wybory-prezydenckie-2020-sondaze-jak-sie-zmienialy-jakie-sa-nowe-wyniki/kwer9kb [dostęp: 08.02.2025 r.].

[25] Bojkot byłych prezydentów i byłych premierów, ONET, https://wiadomosci.onet.pl/kraj/wybory-prezydenckie-2020-bojkot-bylych-prezydentow-oraz-premierow/y5ypj4f [dostęp: 08.02.2025 r.].

[26] Państwowa Komisja Wyborcza, Wyniki drugiej tury wyborów 2020 r.,https://prezydent20200628.pkw.gov.pl/prezydent20200628/pl/wyniki/pl [dostęp: 08.02.2025 r.].

[27] Konstytucja RP, https://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/kon1.htm [dostęp: 08.02.2025 r.].