
Mogłoby się wydawać, że informacja dotycząca wyboru wzoru akcesoriów modowych powinna znaleźć się nigdzie indziej, jak na stronach czasopism i serwisów plotkarskich. Nawet jeśli wyboru tego dokonał król Wielkiej Brytanii. Tymczasem na temat królewskiego krawatu rozpisywały się takie tytuły jak BBC[1], Bloomberg[2] czy The Guardian[3]. I to w trakcie międzynarodowej konferencji klimatycznej COP28, trwającej od 30 listopada do 13 grudnia 2023 roku.
Jabłko niezgody
Poruszenie spowodował fakt, że krawat Karola III był przyozdobiony wzorem złożonym z greckich flag. W innych okolicznościach nie byłoby to może nic szokującego, zwłaszcza biorąc pod uwagę korzenie księcia Filipa, ojca obecnego króla (urodził się on na wyspie Korfu jako członek greckiej rodziny królewskiej). Jednak kilka dni przed rozpoczęciem konferencji relacje brytyjsko-greckie uległy zachwianiu z powodu spotkania, a raczej jego braku, do którego miało dojść między premierami obu krajów. Zaplanowane rozmowy zostały odwołane przez Rishi Sunaka w ostatniej chwili bez oficjalnie podanej przyczyny. Decyzja Anglika zapadła już po tym, jak grecki premier Mitsotakis przybył do Londynu i odmówił złożenia deklaracji, by spotkanie odbyło się bez poruszania tematu bezcennych antycznych rzeźb. Nie był to zresztą pierwszy raz, kiedy władze obu krajów nie potrafiły porozumieć się w kwestii wspomnianych dzieł sztuki. Główny przedmiot sporu w stosunkach między Wielką Brytanią a Grecją stanowią tak zwane marmury Elgina, które przebywają bowiem w Londynie od blisko 200 lat.
Trudno o lepszy przykład, który pokazywałby, jak ważna pozostaje kultura w stosunkach międzynarodowych i jak istotną rolę w teorii politycznej odgrywają zagadnienia takie jak soft power[4] czy dyplomacja kulturalna. Niestety są to pojęcia bardzo często lekceważone i z tego powodu wymagające pewnego objaśnienia.
Oksymoron kluczem do globalnego sukcesu
Niektórym określenie soft power może wydawać się oksymoronem. W świadomości publicznej rzadko kiedy łączą się idee siły i potęgi z czymś delikatnym, subtelnym i miękkim. Być może to właśnie dlatego teoria soft power została spopularyzowana dopiero w 1990 roku przez amerykańskiego politologa dr. Josepha Nye’a. W swoich pracach Nye przedstawia koncepcję subtelnego sprawiania, by inni chcieli tego samego wskutek niewymuszonego wyboru[5], a więc dyskretnej i pośredniej formy manipulacji, polegającej na zjednywaniu sobie sojuszników. Jako główne narzędzie tej manipulacji Nye wyróżnia atrakcyjność narodowych idei i, przede wszystkim, kultury. Według przedstawionej przez politologa teorii umiejętność wzbudzenia w odbiorcy zainteresowania, podziwu i szacunku dla własnego dorobku kulturowego przyczynia się do osiągnięcia międzynarodowego sukcesu politycznego. Nye zestawia i kontrastuje ideę miękkiej siły z bardziej tradycyjną strategią realizowania przez nacje własnych celów poprzez zastraszanie i przymus – działania, które jak można się domyślić, określa terminem hard power[6]. Na twardą siłę składają się więc elementy takie jak potencjał militarny czy ekonomiczny, dzięki którym państwa wywierają wpływ na mniej zasobnych graczy. Natomiast w przeciwieństwie do swojego „twardego” odpowiednika, miękka siła bazuje na przekonaniu innych do własnej racji dzięki atrakcyjności narodowego profilu, zarówno wizualnego, jak i ideowego. Ta atrakcyjność ma wywołać w odbiorcy chęć upodobnienia się i zwrócenia uwagi na cele, które okazują się wspólne.
Według Nye’a jedynie dzięki wykorzystaniu obu tych sensorycznie skrajnych środków państwo ma szansę na osiągnięcie globalnego politycznego sukcesu. O ile tradycyjna dyplomacja i polityka zagraniczna służą budowaniu twardszego zaplecza, o tyle w tworzeniu miękkich zasobów niezastąpioną rolę odgrywa dyplomacja kulturalna.
Od kupców-podróżników do ambasadora jazzu
Kultura od tysięcy lat stanowiła podstawę każdej cywilizacji. Dla niektórych te dwa pojęcia są wręcz tożsame. Tym samym od równie dawna następowała wymiana kulturowa. Za pierwowzór dyplomatów kulturalnych uznaje się starożytnych kupców, którzy, doświadczając różnic międzykulturowych, nieświadomie je rozpowszechniali. Błędne byłoby więc stwierdzenie, że kulturalny wymiar dyplomacji to nowe, współczesne zagadnienie. Prawdą pozostaje jednak, że dopiero stosunkowo niedawno zyskało ono faktyczną nazwę i rolę pierwszoplanowego bohatera publikacji naukowych. Zaczęły nawet powstawać specjalistyczne instytuty badawcze jak ICD Academy for Cultural Diplomacy[7], skupiające się na zgłębianiu i systematyzowaniu wiedzy o historii i praktyce dyplomacji kulturalnej.
Zgodnie z definicją, przez dyplomację kulturalną rozumie się dziś jakiekolwiek działania, które opierają się na wymianie idei, wartości, tradycji i innych aspektów kultury […] w celu wzmocnienia relacji, współpracy społeczno-kulturalnej, czy też promowania interesów narodowych[8]. Ze względu na podkreślenie roli wymiany ideowej przyjmuje się, że to właśnie podróżni kupcy jako jedni z pierwszych odgrywali wieki temu rolę ambasadorów kultury. Współcześnie do tej wymiany dochodzi na wielu płaszczyznach i za pośrednictwem różnorodnych kanałów. Dużą rolę w promowaniu kultur odgrywają niewątpliwie narodowe odpowiedniki Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz współpracujące z nimi instytuty, zakresem działalności zbliżone do polskiego Instytutu Adama Mickiewicza. Promocja narodowych wartości i tradycji odbywa się wtedy przede wszystkim dzięki realizacji wydarzeń i projektów kulturalnych o bardzo szerokiej tematyce. IAM zrealizował ich ponad 6 tysięcy[9]. Były to programy takie jak Digital Cultures, Północ-Południe czy Culture.MEDIA[10]. Część zadań związanych z promowaniem tradycji i zwyczajów przypada także ministerstwom spraw zagranicznych, a więc podległym im instytutom (np. Institut Français[11] czy Österreich Institut[12]), ambasadom i konsulatom.
Charakter współczesnej dyplomacji kulturalnej to w dużej mierze zasługa działań prowadzonych przez Stany Zjednoczone i ZSRR, które w czasie zimnej wojny zabiegały o jak najszersze rozpropagowanie własnych idei[13]. Walka o hegemonię dwóch supermocarstw odbywała się nie tylko na twardej płaszczyźnie w ramach wyścigu zbrojeń, ale także w miękkich kwestiach ideowych, które okazały się konieczne dla zdobycia powszechnego społecznego poparcia. Związkowi Radzieckiemu zadanie to ułatwiał bogaty i ceniony dorobek muzyczny na czele z Szostakowiczem oraz dziedzictwo literackie twórców takich jak Puszkin czy Tołstoj. Ogromną rolę odgrywał także Teatr Bolszoj, zwłaszcza jego zespół baletowy, należący do najstarszych i najbardziej cenionych na świecie. Kultura radziecka faktycznie posiadała wielu zwolenników, dlatego Amerykanie szybko zaczęli przekonywać do swojego lepszego, zachodniego stylu życia. Działo się to przede wszystkim za pośrednictwem zdobywających popularność w galopującym tempie Hollywood oraz amerykańskiego jazzu. Na potrzeby promowania tego ostatniego Departament Stanu USA rozpoczął w 1956 roku praktykę delegowania znanych amerykańskich muzyków do krajów Europy Wschodniej, Bliskiego Wschodu czy Afryki. Rolę takiego delegata otrzymał m.in. Louis Armstrong czy Duke Ellington. Wkrótce nadano im nawet nieoficjalne tytuły Ambasadorów Jazzu[14].
Dobrze prowadzona dyplomacja kulturalna może bezsprzecznie stanowić jeden z największych atutów narodowej polityki zagranicznej, poprawić pozycję kraju i podnieść jego status. Oznacza to również, że nieodpowiednie działania dyplomatyczno-kulturalne potrafią przyczynić się do międzynarodowych starć. Niewątpliwie zasłużony, choć wątpliwie pochlebny, tytuł liderów w dziedzinie takich sporów należałoby przyznać wspomnianym już Wielkiej Brytanii oraz Grecji. I to nie tylko ze względu na zawiłość powstałego między nimi konfliktu, ale także z uwagi na jego długotrwałość.
Konflikt rzeźbiony przez lata
Trwające do dziś nieporozumienie w sprawie antycznych rzeźb rozpoczęło się już w XIX wieku wraz z działalnością brytyjskiego ambasadora Thomasa Bruce’a, 7. hrabiego Elgin. Grecja pozostawała wówczas pod panowaniem Imperium Osmańskiego, co stało się rzekomym pretekstem do przeniesienia grupy rzeźb z ateńskiego Partenonu do Londynu. Hrabia Elgin nakazał wywóz rzeźb, argumentując swoją decyzję obawami przed ich potencjalnym zniszczeniem. Kwestią sporną do dziś pozostaje jednak, czy dokonał tego legalnie. Strona brytyjska utrzymuje, że skoro wywóz dzieł odbył się za zgodą ówczesnych władz, nie ma prawnych przeciwwskazań, aby nie mogły one pozostać w Muzeum Brytyjskim[15]. Natomiast podnoszony przez Grecję argument, to zwrócenie uwagi na fakt, że ówczesne władze były władzami osmańskimi, a rzeźby stanowią bezcenny i niezastąpiony fragment greckiego dziedzictwa. I trudno nie przyznać Grekom racji. Rzeźby pochodzą z V wieku przed naszą erą, a za ich autora uważa się najsłynniejszego z greckich rzeźbiarzy okresu klasycznego, Fidiasza.
Greckie Ministerstwo Kultury podkreśla jednocześnie, że obecne warunki przechowywania rzeźb są niezgodne z pierwotnym założeniem, które towarzyszyło ich twórcom ponad 2,5 tysiąca lat temu. Ministerstwo zaznacza, że:
Rzeźby z Partenonu nie są wolnostojącymi dziełami sztuki. Zostały stworzone jako architektoniczne i symboliczne części świątyni Ateny […] w szczycie chwały kultury starożytnej Grecji. […] Zabytek [Partenon] jest w pełni zrozumiały jedynie wraz ze swoimi rzeźbami, a rzeźby są znaczące tylko w pobliżu świątyni, w swoim naturalnym i historycznym środowisku. Partenon […] jest uważany za silny symbol swobody myśli, demokracji, filozofii, harmonii i wolności. Jest czołowym zabytkiem cywilizacji Zachodniej[16].
Stanowisko Wielkiej Brytanii w kwestii ewentualnego powrotu rzeźb do miejsca ich powstania pozostaje jednak niezmienne i pozostawia na relacji grecko-brytyjskiej głęboką rysę. Najprawdopodobniej to właśnie z powodu obaw brytyjskiego premiera przed ponownym podjęciem przez Greków kwestii dzieł sztuki spotkanie między Sunakiem a Mitsotakisem nie doszło do skutku[17]. Muzeum Brytyjskie wytrwale zachowuje narrację, że dzięki przebywaniu rzeźb w Londynie, ma je szansę zobaczyć większa grupa zwiedzających. I to w szerszym kontekście kulturowym, bo przecież w otoczeniu tysięcy innych eksponatów reprezentujących cały wachlarz kulturowych różnorodności. I jest to narracja, która dzięki swojej szkodliwości pozwala na poruszenie jeszcze jednego (lub trzech) istotnego problemu.
Elginizm
Działania ambasadora Elgina wzbudzały kontrowersje już w czasach mu współczesnych. Krytycznie wypowiadał się o nich poeta Lord Byron, który swą dezaprobatę dla decyzji o wywozie greckich obiektów wyraził nawet w poemacie Wędrówki Childe Harolda. Działalność dyplomatyczna Elgina doczekała się także „upamiętnienia” w postaci terminu, którego etymologia odsyła do tytułu hrabiego. Używany od połowy XIX wieku wyraz elginizm oznacza pozyskanie bądź grabież zagranicznych dzieł sztuki i przedmiotów dziedzictwa kulturowego oraz przechowywanie ich we własnym, często bogatszym i lepiej prosperującym kraju[18]. Bez wątpienia największy udział w tworzeniu tej definicji miała historia rzeźb z Partenonu. Niestety podobna historia wielokrotnie się powtarzała, zmieniając jedynie swoich głównych bohaterów. I tak protagonistką została na przykład jedna z kariatyd, zdobiących drugą najbardziej rozpoznawalną grecką świątynię – Erechtejon[19].
Eurocentryzm
Co najmniej wątpliwe, zarówno moralnie jak i prawnie, dziedzictwo dyplomatyczne hrabiego Elgina kontynuował jego syn James. W drugiej połowie XIX wieku przyczynił się on m.in. do zniszczenia cesarskiego pałacu letniego Yuanmingyuan w Pekinie[20]. Według Elgina Juniora zniszczenie to miało służyć szlachetnemu celowi – wprowadzeniu do Chin cywilizacji oraz zbawiennych idei europejskiego liberalizmu[21]. Przeświadczenie o konieczności ratowania, opiekowania się i nadzorowania innych kultur przez „zbawicieli z Zachodu” nie zostało najwyraźniej zniszczone w XIX wieku wraz z pałacem Yuanmingyuan. Jeszcze dziś pobrzmiewa ono w eurocentrycznej potrzebie sprawowania przez rząd i Muzeum Brytyjskie pieczy nad eksponatami, które brytyjskimi, a często nawet i europejskimi, zdecydowanie nie są.
Ma to oczywiście silny związek z pragnieniem zachowania przez Wielką Brytanię swojego okazałego kolonialnego dziedzictwa oraz jej statusu mocarstwa. Zresztą coraz częściej kwestionowanego.
Egoizm
Być może największym wyzwaniem dyplomacji kulturalnej nie jest więc brak jej usystematyzowania, a wyznaczenie jej granic. Muzeum Brytyjskie uważa, że przyczynia się do większego światowego dobra, odgrywając rolę encyklopedii kultur. Ale dlaczego to właśnie ono miałoby pełnić tę funkcję? I czy pełnienie jej przez jakąkolwiek instytucję zasługiwałoby na niekwestionowane uznanie? Rozpowszechnianie kultur jest co prawda zjawiskiem z reguły pożytecznym i pożądanym zarówno z punktu widzenia międzynarodowych delegacji, jak i pojedynczych jednostek. W społeczeństwach panuje ogólne przeświadczenie, że należy poznawać jak najwięcej, aby tego, co obce pozostawało jak najmniej. Niepohamowane pragnienie doświadczania wszystkiego, co należy do innych, często bywa jednak podszyte egoizmem. I często jest to egoizm nieuświadomiony. Z niego bierze się ludzka pewność, że to, czego nie udało się jeszcze poznać, czeka tylko, aż zostanie odkryte. Ale czy rzeczywiście absolutnie wszystko musi być absolutnie zawsze przeznaczone dla absolutnie wszystkich?
[1] King’s tie features Greek flag after Elgin Marbles row, BBC, https://www.bbc.com/news/uk-67589075 [dostęp: 25.03.2024].
[2] The King’s Royal Blue Tie Speaks Volumes to Greeks, Bloomberg, https://www.bloomberg.com/opinion/articles/2023-12-05/king-charles-s-choice-of-tie-in-dubai-speaks-volumes-to-greeks?embedded-checkout=true [dostęp: 25.03.2024].
[3] ‘An obvious message’: King Charles’s Greek flag tie rekindles marbles row, The Guardian, https://www.theguardian.com/uk-news/2023/dec/01/king-charles-greek-flag-tie-rekindles-marbles-row-parthenon-marbles [dostęp: 25.03.2024].
[4] ang. miękka siła.
[5] Joseph S. Nye: Soft Power. Jak Osiągnąć Sukces W Polityce Światowej. Warszawa: 2007, s. 5-7.
[6] ang. twarda siła.
[7] Academy for Cultural Diplomacy, https://www.culturaldiplomacy.org/academy/index.php?en [dostęp: 30.03.2024].
[8] The Role Of Cultural Diplomacy As A Tool For Advancing African Foreign Relations: A Case Study Of Kenya, University of Nairobi, http://erepository.uonbi.ac.ke/handle/11295/99850 [dostęp: 4.04.2024].
[9] Instytut Adama Mickiewicza, https://iam.pl/pl [dostęp: 30.03.2024].
[10] Ibidem.
[11] Institut français, https://www.institutfrancais.com/fr [dostęp: 30.03.2024].
[12] Österreich Institut, https://www.oesterreichinstitut.com/at/ [dostęp: 4.04.2024].
[13] The Arts as Cultural Diplomacy, ICD Academy for Cultural Diplomacy, http://www.culturaldiplomacy.org/culturaldiplomacynews/content/pdf/Cultural_Diplomacy_Outlook_Report_2011_-_08-01.pdf [dostęp: 30.03.2024].
[14] Jazz Diplomacy: Then and Now, United States Department of State, https://www.state.gov/jazz-diplomacy-then-and-now/ [dostęp: 1.04.2024].
[15]The Parthenon Sculptures, British Museum, https://www.britishmuseum.org/about-us/british-museum-story/contested-objects-collection/parthenon-sculptures [dostęp: 06.04.2024].
[16] Sculptures removed from the Parthenon, Ministerstwo Kultury Republiki Helleńskiej, https://www.culture.gov.gr/en/parthenonas/SitePages/view.aspx?iID=7 [dostęp: 3.04.2024].
[17] Greece denies promising not to raise Parthenon Sculptures on UK visit, BBC, https://www.bbc.com/news/uk-politics-67551732 [dostęp: 3.04.2024].
[18] Elginism | Cultural Preservation & Artifacts Protection, Britannica, https://www.britannica.com/money/elginism [dostęp: 03.04.2024].
[19] kariatyda – podpora architektoniczna w kształcie postaci kobiecej dźwigającej na głowie belkowanie, balkon itp., SJP [dostęp: 6.04.2024].
[20] Erik Ringmar: Liberal Barbarism and the Oriental Sublime: The European Destruction of the Emperor’s Summer Palace, http://ia601207.us.archive.org/34/items/LiberalBarbarismAndTheOrientalSublimeTheEuropeanDestructionOfThe/ErikRingmarLiberalBarbarism.pdf [dostęp: 6.04.2024].
[21] Ibidem.