
27 października, a zatem w najbliższy wtorek, odbędą się wybory parlamentarne w Izraelu. Premier Binjamin Netanjahu podda się weryfikacji wyborczej po raz pierwszy od rozkręcenia spirali przemocy w październiku 2023 r. Sondaże wskazują na przewagę opozycji, ale, z racji obecności w Knesecie partii arabskiej mniejszości, którym niechętni są wyborcy obu bloków, prawdopodobny jest scenariusz, w którym większości nie będzie miał nikt. Jednocześnie rozdrobnienie sceny politycznej utrzymuje się na stałym poziomie, co również nie sprzyja stabilności.
Cofnijmy się jednak najpierw do początków niestabilności na izraelskiej scenie politycznej. W latach 2019-20 wybory odbyły się trzykrotnie w ciągu jedenastu miesięcy, a po roku, w marcu 2021 r. – po raz kolejny. W międzyczasie Netanjahu został formalnie oskarżony o korupcję[1]. Próbowano wówczas powoływać rządy mniejszościowe, a nawet, w maju 2020 r., w apogeum pandemii koronawirusa, uzgodniono gabinet zgody narodowej, gdzie Netanjahu i ówczesny lider opozycji Beni Ganc mieli zostać rotacyjnymi premierami. W 2021 r. z kolei wroga Netanjahu opozycja weszła w bezprecedensowo szeroką koalicję z partiami arabskimi, a premierem został Naftali Bennett. Jednak i ten rząd szybko upadł, i to w sposób mogący zawstydzić znaną z polskiego podwórka historię wotum nieufności dla gabinetu Hanny Suchockiej. Otóż posłanka Idit Silman oburzyła się, że podczas Paschy w szpitalach mógł być podawany chleb na zakwasie, co miało szkodzić żydowskiej tożsamości Izraela[2], po czym opuściła rząd i pozostawiła go bez większości. Dopiero wybory w listopadzie 2022 r. umożliwiły skonstruowanie większości przez Netanjahu, w oparciu m.in. o radykalnie prawicowe ugrupowania Żydowska Siła oraz Unia Narodowa. Ich szefowie, Itamar Ben Gwir oraz Becalel Smotricz, objęli stanowiska ministrów odpowiednio bezpieczeństwa wewnętrznego i finansów.
Ekstremiści stanowiący fundament rządu stanowiliby obciążenie i ceteris paribus. Początkowe obawy zbladły jednak zupełnie w obliczu zmasowanego ataku Hamasu 7 października 2023 r. Netanjahu długi czas kontynuował strategię przepuszczania do Strefy Gazy przelewów pieniężnych z Kataru i Iranu[3], licząc, że Hamas zadowoli się utrzymaniem i wzmocnieniem władzy na swoim terytorium. Bojownicy rozumowali jednak na swój własny sposób i, po serii ataków i ostrzałów o niskiej intensywności w latach 2008, 2012, 2014 czy 2021, dzień po 50. rocznicy wojny Jom Kippur, zaatakowali wszystkimi siłami.
W ataku zginęły 1182 osoby, a terroryści uprowadzili 251 kolejnych[4]. Z początku elita władzy zjednoczyła się, powstał nawet rząd zgody narodowej, w którym znów pojawił się Ganc, a także inni niechętni Netanjahu politycy, jak Gadi Eizenkot. Różnice między centrowym komponentem rządu a jego prawicowym rdzeniem ujawniły się natomiast błyskawicznie. O ile Ganc i Eizenkot priorytetyzowali uwolnienie zakładników, w tym poprzez rokowania pokojowe, tak Netanjahu przyjął strategię dążenia do całkowitego zniszczenia Hamasu. Trzeba natomiast zaznaczyć, że liczba ofiar cywilnych – szacowane X w niecałe trzy lata – nadaje tej strategii charakteru deklaratywnego. W połowie 2024 r. różnice w gabinecie wojennym stały się nie do pogodzenia, a Ganc i Eizenkot opuścili rząd.
Po wyjściu obu bardziej umiarkowanych polityków i powrocie do koncepcji rządu wyłącznie prawicowego, Netanjahu kontynuował strategię, którą nazwać można zapożyczeniem z rosyjskiej nomenklatury, tzw. asymetryczną odpowiedzią – i to na kilku frontach naraz. Siły zbrojne Izraela (IDF) dokonały inwazji na Liban, oficjalnie głosząc konieczność ostatecznego unieszkodliwienia Hezbollahu, i zlikwidowały jego kierownictwo. Następnie Izrael kilkukrotnie ostrzelał Iran, a to poskutkowało włączeniem się do wojny Stanów Zjednoczonych – co nie przysłużyło się najlepiej notowaniom wewnętrznym prezydenta Donalda Trumpa. W następstwie Iran zablokował cieśninę Ormuz, czego efekty na stacjach benzynowych odczuli już wszyscy. Mówi się również o tym, że sprzymierzeni z Iranem Huti mogliby spróbować zamknąć cieśninę Bab-al-Mandab[5], co sparaliżowałoby przepływ towarów przez Kanał Sueski, a to stanowiłoby już poważny cios dla europejskich łańcuchów dostaw – ale póki co nie podjęto takich prób. Eskalacja na kilku frontach pozwala zazwyczaj liczyć na tzw. efekt flagi, i faktycznie, notowania Netanjahu urosły i są obecnie zbliżone do tych, jakimi cieszył się przed 7 października 2023.
Sondaże z początku września wskazują prowadzenie partii Yashar (pol. Po prostu, ale też Uczciwie/Sprawiedliwie), której szefem jest wspomniany wyżej Eizenkot. W przeciwieństwie do Ganca, który po opuszczeniu wojennego gabinetu zgody narodowej popełnił kilka błędów strategicznych i roztrwonił znaczne z początku poparcie, Eizenkotowi udało się zjednoczyć przy sobie wielu przeciwników Netanjahu. To powiedziawszy, szef Yashar w założeniach programowych nie różni się znacząco od premiera. Odpowiedzialność za ten paradoks ponosi pewien fenomen, który stał również za kryzysem parlamentarnym lat 2019-22, który można określić mianem personalizacji podziału społeczno-politycznego. Scena polityczna w Izraelu nie dzieli się po liniach przekonań politycznych, ponieważ te w dominującej części społeczeństwa są podobne (również w podejściu do cywili w Gazie). Sama postać Netanjahu jest natomiast do tego stopnia polaryzująca, że w podstawowym wymiarze wyborcy deklarują się za nim lub przeciwko niemu. Niewykluczone, że w Polsce kroczymy drogą podobnego scenariusza, gdzie polityka rządu, jakikolwiek po 2027 r. by nie nastał, będzie podobna, a postacią polaryzującą będzie Donald Tusk, ale to materiał na inną historię.
Drugie miejsce według średniej sondażowej zajmuje Likud (Unia), partia premiera. Szanse na zachowanie większości są na moment pisania tego tekstu iluzoryczne, za wyjątkiem faworyzujących go sondaży Szlomo Filbera. Tym niemniej, Netanjahu nie byłby spędził dekad w roli szefa rządu, gdyby nie chował asów w rękawie na ostatnie dni kampanii. Niewykluczone choćby są kolejne eskalacje wobec Iranu czy sąsiadów, zmuszające opozycję do manichejskiej alternatywy, czy poprzeć premiera, czy wykazać samobójczy wyborczo sceptycyzm wobec działań sił zbrojnych.
Trzecie miejsce zajmuje prawicowo-liberalna partia B’Yachad (Razem), sojusz dwóch byłych premierów rotacyjnych – Bennetta oraz Jaira Lapida, a za nimi plasują się socjaldemokratyczni Demokraci oraz prawicowy opozycyjny Yisrael Beitenu (Nasz Dom Izrael) Awigdora Libermana. Do Knesetu prawdopodobnie wejdą również obecni koalicjanci: ortodoksyjny Zjednoczony Judaizm Tory, sefardyjski Szas, oraz ekstremistyczna Otzma Yehudit (Żydowska Siła) wspomnianego Ben Gwira. Niewiele powyżej progu, wynoszącego 3,25%, sytuuje się z kolei Hatzionut Hadatit (Partia Religijnego Syjonizmu) Smotricza.
Z nowo założonych partii wspomnieć należy o Ludzie Izraela. Jego założyciel i lider, generał Winter, deklaruje się jako przedstawiciel prawicy, ale sceptycznej wobec Netanjahu. Innymi słowy, pod względem oryginalności projektu jest to odpowiednik kolejnej konserwatywno-liberalnej inicjatywy w Polsce. Ledwo dzień po ogłoszeniu powstania partii, premier nagrał krótkie wideo, gdzie tłumaczył, że głos na Wintera to głos na lewicę[6]. Pomijając wspominany już fakt, że lewicy w Izraelu jest jeszcze mniej niż w Polsce, oraz deklarację Wintera, że jest gotów wejść do rządu z Netanjahu, widać, że nowa inicjatywa może doprowadzić co najmniej do niebezpiecznego rozdrobnienia głosów koalicji. Netanjahu kilkukrotnie apelował, żeby Winter, Smotricz oraz Ben Gwir poszli do wyborów na wspólnej liście, co pozwoliłoby uniknąć spadku któregoś z nich pod próg[7], ale ostatecznie się to nie wydarzy. Partia Ben Gwira może w tym kontekście spać spokojnie, Partia Religijnego Syjonizmu raczej też, chociaż niektóre badania ograniczają ich reprezentację do zaledwie pięciu posłów, z kolei Winter balansuje na progu.
Jednocześnie doszło do połączenia się partii arabskich: lewicowy Hadash, arabsko-świecki Ta’al oraz palestyńsko-nacjonalistyczny Balad pójdą do wyborów na jednej liście. To oznacza, że nie dość, że nie muszą martwić się o wejście do Knesetu, to jeszcze mogą pozbawić większości obie główne siły w przyszłym parlamencie i potencjalnie wyszarpać jakieś ustępstwa wobec mniejszości arabskiej.
Jedyną partią arabską poza wspólną listą jest islamsko-konserwatywna Ra’am. Osobliwością jest, że drugie miejsce na jej liście otrzyma Jo’aw Segalowic, nie tylko nie-Arab, ale i były poseł do Knesetu z listy Niebiesko-Białych Ganca[8]. 9 września Ben Gwir złożył skargę mającą na celu uniemożliwienie jej oraz Wspólnej Liście startu w wyborach[9] i początkowo skarga odniosła sukces. Odwołanie partii arabskich przyniosło jednak sukces w Sądzie Najwyższym, zatem względem stanu pierwotnego nie zmieni się nic.
Sondaże wahają się między większością dla opozycji a kolejnym patem: do większości wymagane jest 61 mandatów, obecna koalicja na dzień oddania tekstu może liczyć na ok. 47-49, partie arabskie na 11-14, a zatem opozycja na 57-62. Bardziej prawdopodobny jest zatem kolejny paraliż. Rząd mniejszościowy Netanjahu z poparciem partii arabskich to nawet nie tyle abstrakcja, co delirium – a i Eizenkot jako były wojskowy miałby zasadnicze trudności ze znalezieniem z nimi wspólnego języka. W efekcie, o ile Ra’am znów nie wejdzie do koalicji rządowej, jak uczynił to w 2021 r., o konkluzywną większość będzie bardzo trudno.
Sondaże rządu wykazują tendencję spadkową, ale niewielką, od wiosny koalicja w średniej sondażowej straciła około 2-3 mandatów. Wydaje się, że jeśli notowań w znaczący sposób nie ruszyły doniesienia takie jak te dziennika Haaretz, zgodnie z którymi Netanjahu miał wiedzę na temat przygotowanego ataku 7 października 2023 r. i nie zrobił nic[10], to przytłaczającą większość wyborców można już uznać za okopaną po wybranej stronie podziału.
Pod uwagę należy wziąć przy tym makrotrend, zgodnie z którym od kilku lat kolejnym rządom, niezależnie od poglądów i wewnętrznych uwarunkowań danego państwa, niezmiernie trudno uzyskać reelekcję. Jedyną, która zdaje się opierać tej tendencji, jest Giorgia Meloni we Włoszech, która niedawno stała się najdłużej urzędującym premierem w powojennej historii Italii[11] i przed przyszłorocznymi wyborami będzie faworytką do utrzymania stanowiska. Czy to dlatego, że, w przeciwieństwie do większości przywódców państw umownego Zachodu, nie ma alt-prawicowej opozycji – być może, chociaż w USA takowa jest marginalna, a notowania prezydenta Trumpa są fatalne[12]. O ile Netanjahu jest zwierzęciem kampanijnym i choćby w ostatnich dniach może odwrócić niekorzystne dla siebie warunki, to nie można nie doceniać znaczenia tego czynnika.
[1] Oskarżenia wobec premiera Benjamina Netanjahu, PISM, 22.11.2019; https://pism.pl/publikacje/Oskarzenia_wobec_premiera_Benjamina_Netanjahu_ (dostęp: 11.09.2026).
[2] Israeli government shaky as lawmaker quits, Deutsche Welle, 04.06.2022; https://www.dw.com/en/israeli-government-shaky-as-lawmaker-quits/a-61375253 (dostęp: 11.09.2026).
[3] M. Lupa, Gaza 2023. Wojna totalna Netanyahu, wyd. Prześwity, Warszawa 2026, s. 189.
[4] Tamże, s. 161.
[5] Cieśnina Bab al-Mandab w zasięgu Huti. Rebelianci dotarli do strategicznego miasta, Rzeczpospolita, 11.09.2026; https://www.rp.pl/konflikty-zbrojne/art45128251-ciesnina-bab-al-mandab-w-zasiegu-huti-rebelianci-dotarli-do-strategicznego-miasta (dostęp: 11.09.2026).
[6] Ofer Winter’s disciplined political launch threatens to upend the right-wing bloc, Times of Israel, 26.08.2026; https://www.timesofisrael.com/ofer-winters-disciplined-political-launch-threatens-to-upend-the-right-wing-bloc/ (dostęp: 11.09.2026).
[7] „Każde dziecko w Gazie jest wrogiem”. Skrajna prawica walczy o władzę w Izraelu, Rzeczpospolita, 31.08.2026, https://www.rp.pl/polityka/art45078751-kazde-dziecko-w-gazie-jest-wrogiem-skrajna-prawica-walczy-o-wladze-w-izraelu (dostęp: 19.10.2026).
[8] Segalovitz decision to join Arab party is a paradigm change for Israel, The Jewish Independent, 03.09.2026; https://thejewishindependent.com.au/segalovitz-raam-paradigms-shift/ (dostęp: 11.09.2026).
[9] Election polls show little change, continued deadlock after party slates finalized, Times of Israel, 10.11.2026; https://www.timesofisrael.com/election-polls-show-little-change-continued-deadlock-after-party-slates-finalized/amp/ (dostęp: 11.09.2026).
[10] Revealed: Netanyahu Received an Explicit Warning Days Before Oct. 7. He Didn’t Brief Israel’s Security Chiefs, Haaretz, 08.09.2026; https://www.haaretz.com/israel-news/israel-security/2026-09-08/ty-article-magazine/.highlight/netanyahu-got-an-explicit-warning-before-oct-7-he-didnt-brief-security-chiefs/000001a0-7a3b-d7d5-a9fc-7eff3d0f0000 (dostęp: 11.09.2026).
[11] Il governo Meloni è il più duraturo della storia d’Italia, luci e ombre di un record, Euronews, 03.09.2026; https://it.euronews.com/my-europe/2026/09/03/il-governo-meloni-e-il-piu-duraturo-della-storia-ditalia-luci-e-ombre-di-un-record (dostęp: 11.09.2026).
[12] Donald Trump’s approval rating falls to lowest yet in FT poll, Financial Times, 06.09.2026; https://www.ft.com/content/9bcce1fa-997e-49f2-9530-f1255e4cb28b?syn-25a6b1a6=1 (dostęp: 11.09.2026).
