
Pojęcie polaryzacji w obecnym krajobrazie polityczno-medialnym jest używane na dwa sposoby. Jego pierwsze znaczenie odnosi się do tak zwanej „dużej polaryzacji”, czyli trwającej od ponad 20 lat rywalizacji politycznej między środowiskami skupionymi wokół Prawa i Sprawiedliwości (PiS), oraz obecnej Koalicji Obywatelskiej (dawniej Platformy Obywatelskiej). Drugie znaczenie odnosi się do „małej polaryzacji”, czyli wzrostu popularności partii bardziej prawicowych od PiS-u oraz różnych interpretacji lewicy. Kategoria polaryzacji jest używana, aby uzasadniać wydarzenia polityczne, lecz nie w celu wyjaśnienia ich przyczyn. Nie przecząc jej istnieniu, trzeba zauważyć, iż polaryzacja jest symptomem przekształceń politycznych, a nie ich źródłem.
Patrząc w przód
„Duża polaryzacja” zostanie najprawdopodobniej zakończona przyczynami egzystencjalnymi. W grupach wyborców Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości dominują osoby starsze oraz emeryci[1]. Popularność obu ugrupowań jest napędzana przez ich liderów, którzy również przekroczyli już wiek emerytalny. Sposób organizacji sporu politycznego, który z czasem stawał się coraz mniej sporem o konkretne polityki i rozwiązania, a coraz bardziej sporem środowiskowo-personalnym, traci na aktualności i perswazyjności, co jest widoczne w badaniach przedstawiających rozdział głosów ze względu na grupy wiekowe[2].
Z tego powodu analiza „małej polaryzacji”, a konkretnie jej faktycznego przedmiotu, czyli grup społecznych, oraz tego, w jaki sposób partie akomodują ich interesom, staje się konieczna do zrozumienia sił sterujących zmieniającym się widnokręgiem polskiego społeczeństwa. Partiami, które uważam za kluczowe w nadchodzących zmianach, są partia Razem oraz Konfederacja Wolność i Niepodległość. Konfederacja w tym zestawieniu nie powinna być zaskoczeniem, z wyborów na wybory zdobywa coraz większe poparcie, a jej tezy animują wyobraźnię polityczną, również partii od siebie większych. Wystarczy przytoczyć tak zwaną deklarację toruńską i kampanijne wystąpienia Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego na kanale na YouTube Sławomira Mentzena[3]. Partii Razem, pomimo jej nieimponujących wyników wyborczych, również należy się podobna analiza. W porównaniu z Nową Lewicą, mimo mniejszego projektowanego sondażami elektoratu, ma większy wpływ na debatę publiczną. Widać to na przykładzie dyskursu związanego z podatkiem katastralnym oraz kwestiami mieszkaniowymi, które pomimo braku odzewu ze stron partii mainstreamowych, stały się ważnymi elementami zeszłorocznej kampanii prezydenckiej. Problemem, który dzieli elektoraty tych partii, nie jest spór ideologiczny. Choć on również występuje, są nim postrzegane interesy reprezentowanych grup społecznych. Studenci nie głosują na Razem przez indoktrynację „lewacką” ideologią, a na Konfederację nie głosują wyłącznie mieszkający z rodzicami sfrustrowani seksualnie mężczyźni.
Interpretację przedstawionych badań ułatwiają kategorie zaprezentowane przez Petera Turchina – elit, elit aspirujących oraz ich nadprodukcji[4]. Ten amerykańsko-rosyjski antropolog przedstawił teorię zmian społecznych opierającą się na dwóch mechanizmach. Jednym jest nadprodukcja elit, czyli sytuacja, w której „produkcja” osób z ambicjami i kompetencjami do zajmowania stanowisk kierowniczych, opiniotwórczych, bądź ponadprzeciętnych w powszechnym rozumieniu, jest wyższa niż popyt na takowe. Drugim z kolei jest masowa pauperyzacja. W tym rozumieniu elitą nie są jedynie osoby zamożne, ale też te biorące udział w kształtowaniu dyskursu publicznego. Wszelkiej maści akademicy są zatem elitami z samego faktu bycia uczonymi. Status materialny jest wtórny do samego statusu elity. Dopiero odebranie pozycji może pozbawić tego statusu. Aktualna polska elita jest specyficzna, jako produkt transformacji ustrojowych, oraz lat 90., nie jest więc jeszcze ugruntowana systemowo do tego stopnia, w jakim ma to miejsce między innymi w krajach zachodnich. Pomimo rosnących nierówności, Polska nie ma do czynienia z elementem drugim. Pierwszy z nich może jednak posłużyć za wytłumaczenie dla rodzącej się „małej polaryzacji”.
Reforma socjalna[5]
Elektorat partii Razem, zgodnie z powszechnym wyobrażeniem, składa się głównie z osób z większych miast, posiadających wykształcenie wyższe bądź rzadziej średnie[6]. Tym, co może dziwić, są deklarowane zarobki tej grupy – w większości są to osoby zarabiające w okolicach średniej krajowej[7]. Wyborcy Razem w większości pracują na umowie o pracę. Wśród nich największa część z wszystkich badanych stanowią osoby jednocześnie pracujące i pobierające naukę[8]. Zamieszkują oni w większości miasta posiadające powyżej 20 tysięcy mieszkańców[9]. Portret wynikający z powyżej przedstawionych danych nie wydaje się zaskakujący. Są to osoby w większości pracujące, które przeszły bądź są w trakcie standardowej drogi awansu społecznego zaproponowanego przez trzecią Rzeczpospolitą. Brak jest danych dotyczących rodzinnych miast wyborców, jednak dane dotyczące migracji wskazują, iż pozytywne współczynniki efektywności migracji notują głównie obszary metropolitalne miast posiadających ośrodki akademickie[10]. Wynika to z wielu czynników, między innymi znacznej dysproporcji w płacach pomiędzy większymi miastami a resztą Polski, lokalizacji miejsc pracy czy modelu rozwoju regionalnego. Fakty te składają się na model awansu społecznego, czyli promowany w danym społeczeństwie schemat zdobywania wyższych pozycji społeczno-ekonomicznych. Na tej podstawie można wywnioskować, iż przynajmniej część wyborców Razem przeszła awans społeczny promowany w Polsce od lat 90. – wyjazd na studia do miasta uniwersyteckiego oraz przeprowadzkę do tego samego, bądź innego dużego ośrodka miejskiego, wraz z poszukiwaniem pracy umożliwionej przez pozyskanie dyplomu.
Wyborcy Razem są zatem żywotnie zainteresowani cenami mieszkań, kwestiami samorządowymi, sytuacją uczelni wyższych (a także szkolnictwa w ogóle), prawem pracy oraz jego przestrzeganiem, gdyż ich byt bezpośrednio zależy od tych elementów. Sama partia, przez deklarowaną współpracę z ruchami miejskimi oraz związkami zawodowymi, wydaje się w tym zakresie bardziej wiarygodna od Nowej Lewicy. Nie jest to bynajmniej schematyczny obraz wyborcy socjaldemokracji, czyli robotnika, nisko płatnego pracownika, to osoby z wyższym wykształceniem z dużych miast. Ta część elity odczuwa zagrożenie, iż jej poziom życia może się pogorszyć. Jest to jeden z symptomów mechanizmu, który Turchin opisywał jako proces nadprodukcji elit. W przeciwieństwie do elektoratu Konfederacji, który uważam w swej istocie za bliźniaczy do tego partii Razem, jest to elita, która chce utrzymać aktualny „model produkcji” i jedynie poprawić jego wydajność – umocnić miasta powiatowe, oraz zapewnić sobie stabilność życiową. Nie twierdzę, iż postulaty Razem dotyczące wsi i te głoszące reformy dogłębne, takie jak likwidacja senatu, czy likwidacja KRUS są nieważne dla głównej puli ich wyborców. Łatwo jednak zauważyć, iż zbierają one mniejsze zainteresowanie niż te dotyczące mieszkalnictwa, polityki miejskiej czy mechanizmów redystrybucyjnych, na co wskazuje silna aktywizacja i znaczny wzrost poparcia dla partii w wyborach w 2025 roku[11], w których to te postulaty były głównie podnoszone.
Zadaje to kłam, jakże popularnej w mediach głównego nurtu narracji, jakoby partia Razem miała być odpowiednikiem Konfederacji Korony Polskiej pod względem jej radykalizmu. Wśród postulatów Razem brakuje jednak elementów radykalnych, to znaczy takich, które mają na celu dogłębnie zmienić polską rzeczywistość ekonomiczną, bądź geopolityczną. Zakładają one jedynie jej rewizję. Odwoływanie się do dziedzictwa Polskiej Partii Socjalistycznej, mającej robotnicze zaplecze, radykalnej przez walkę zbrojną o swoje postulaty oraz żądania dogłębnej reformy państwa, jest w tym przypadku jedynie próbą odbicia zarzutów o internacjonalizm, oraz swego rodzaju polityką tożsamości.
Taki profil elektoratu stawia Razem w niebezpiecznym rozkroku. Z jednej strony, ich stała baza, która przez sam fakt, iż są to studenci bądź ludzie po studiach, posiadający dość podobne interesy materialne, ma łatwą umiejętność reprodukcji. Z drugiej jednak strony, jeżeli partia ta chce ugruntować swoją pozycję, nie może opierać się jedynie na młodych. Nie dość, iż historycznie są oni kategorią wiekową nielojalną względem swych reprezentantów, to również niewystarczająco dużą, by zapewnić zadowalające wyniki wyborcze. W wypadku próby zwrócenia się do innych grup interesu, Razem mogłoby ponieść podwójną porażkę. Sama volta w stronę innej części elektoratu miałaby niską szansę powodzenia. Chwila ta mogłaby zostać również wykorzystana przez siostrzaną Nową Lewicę, która mogłaby odbić nawet tę bazę, którą Razem już ma. To stawia partię bez realnych sukcesów w sytuacji trudnej – można by rzec, iż do pewnego stopnia ogranicza jej rozwój. Jest jednak dla Razem nowa nadzieja – to znaczy ugrupowanie, a nawet ugrupowania, które mogą doprowadzić do konsolidacji młodzieży prezentującej elity tradycyjne, nastawione reformistycznie, wokół partii najbardziej w tym celu wiarygodnej, za którą zwłaszcza młodzi wyborcy Razem uważają. Tą nadzieją są obie Konfederacje.
Czy rewolucja?
W poniższym fragmencie nie zostanie dokonane rozróżnienie na Konfederację Wolność i Niepodległość oraz Konfederację Korony Polskiej. W tym ujęciu partie polityczne to niekonkretne struktury organizacyjne, operujące logiką wyborczą i parlamentarną, ale twory społeczne, które animują dane emocje i grupy społeczne. Analiza wyborców Konfederacji jest trudniejsza o tyle, iż jest ich zwyczajnie więcej. Jest to ruch o widocznie większym wpływie na rzeczywistość polityczno-kulturową niż partia Razem, przez co ich wyborcy pochodzą z bardziej różnorodnych środowisk. Jest to też grupa, która przeszła intensywną zmianę w latach 2023-2025[12]. Na podstawie danych spróbuję jednak wyizolować bazy Konfederacji, których interesami kieruje się to ugrupowanie. W przypadku Razem tego rodzaju porównania nie ma, gdyż jest to partia istniejąca samodzielnie od października 2024. Pierwszym elementem wartym zauważenia jest radykalna zmiana poparcia w kategorii wiekowej zwolenników Konfederacji. Chociaż badanie z 2023 roku wskazuje na osoby 18-34 jako główną grupę wiekową popierającą to ugrupowanie, pod koniec 2025 roku odnotowano znaczną utratę poparcia wśród osób w wieku 18-24 lat, a wzrost wśród wyborców wchodzących w wiek średni[13]. Wybory prezydenckie z 2025 roku co prawda utrzymywały dominację Konfederacji wśród młodych, jednak najnowszy sondaż CBOS-u ze stycznia tego roku wskazuje, iż przewaga ta zniknęła[14]. Gdyby nie fakt, że sondaże dzielą tylko dwa lata różnicy, uznać możnaby, że wynika to ze zwyczajnego „wydoroślenia” wyborców Konfederacji. Argument o współzawodnictwie z Koroną Polską również jest nietrafiony, gdyż poparcie dla tego ugrupowania wśród młodzieży również jest marginalne. Możliwe, iż jest to związane ze zmieniającymi się nastrojami wśród młodych, dla których koszty życia stają się coraz większym problemem[15]. Również w strukturze wykształcenia wyborców tego ugrupowania zaszły od 2023 roku zmiany. Znacznie wzrosła liczba osób mogących się pochwalić dyplomem ukończenia studiów[16]. Zarobki wyborców Konfederacji robią największe wrażenie – pośród wszystkich badanych grup, to największa część elektoratu tej partii zarabia ponad dziewięć tysięcy polskich złotych miesięcznie[17]. Warto również wspomnieć, że na obie Konfederacje najczęściej głosują przedsiębiorcy[18].
Taki obraz Konfederacji zdaje się jednak zbyt uproszczony. Absurdalnym byłoby stwierdzić, iż trzecią co do popularności partię w Polsce tworzą wyłącznie przedsiębiorcy i opętane przez nich masy. Mimo tego znaczny wpływ samozatrudnionych widać w postulatach i kierunku samej partii. Dość wspomnieć o przebranżowieniu Ruchu Narodowego z idei solidaryzmu narodowego, na pozycje libertariańskie, odżegnujące się jakichkolwiek regulacji i niewyrażające sprzeciwu wobec postbalcerowiczowskich koncepcji Mentzena[19]. Ta elitarna baza Konfederacji w mojej opinii reprezentuje „elity aspirujące”. Są to osoby, które mimo ambicji i umiejętności nie znajdują miejsca w aktualnym krajobrazie społeczno-ekonomicznym, bądź chcą swoje miejsce w nim poszerzyć, transformując go. Ta grupa interesu wyraźnie chce przekształcenia, a być może demontażu aktualnego modelu „produkcji elit”. Mimo iż wprowadzenie płatnych studiów na uczelniach państwowych nie było częścią programu wyborczego Sławomira Mentzena, tego rodzaju przejęzyczenia jasno wskazują na jego poglądy. Prym wśród nich wiodą: praktyczna prywatyzacja Narodowego Funduszu Zdrowia, masowa deregulacja, między innymi dotycząca mieszkalnictwa oraz systemu podatkowego oraz chęć przyciągania do Polski inwestorów dzięki taniej pracy, a nie innowacjom. Te idee są rewolucyjne w kontekście aktualnego całokształtu III Rzeczypospolitej. Nie znaczy to jednak, że są rzadkie bądź niepopularne. Ich celem jest radykalna transformacja aktualnego systemu społecznego. Bardziej radykalna jest prywatyzacja NFZ niż jego reforma, jak również bardziej rewolucyjnym pomysłem jest zniesienie podatku progresywnego, w kraju, który już takowy posiada, niż jego podniesienie, bądź obniżenie. Ograniczenie wydatków państwowych najprędzej uderzyłoby w już i tak niedofinansowaną naukę, a deregulacja już niedoregulowanego w kontekście europejskim rynku mieszkaniowego uderzyłaby w studentów. Nie twierdzę, iż jest to jasny cel elektoratu Konfederacji ani jej polityków. Jest to wynik spojrzenia na awans społeczny przez inne podstawy aksjologiczne – nie egalitarne, które stoją u podstawy do mechanizmu przejścia przez szkolnictwo wyższe i znalezienia pracy w jednym z większych ośrodków miejskich – a darwinistyczne, które potrzegają awans jako skutek akumulacji własności i pieniądza. Takie przedstawienie Konfederacji byłoby jednak redukcjonistyczne. Reprezentuje ono pewną ważną część rzeczywistości – interes, w jakim działają potencjalni poplecznicy Konfederacji oraz sami jej przedstawiciele, którzy również z szeroko rozumianego ludu nie pochodzą.
Konfederacja to partia, która spójnie otrzymuje trzeci wynik w sondażach[20]. Musi zatem wykorzystywać jakąś silną emocję społeczną jak np. brak zaufania do centralnych instytucji państwowych. Według danych NIK-u, CBOS-U oraz komunikatu IBRIS-u większość Polaków nie darzy zaufaniem rządu, Sejmu, Senatu, partii politycznych, oraz mediów[21]. Nie jest to zaskakujące, zważywszy na fakt, jak często postawę nieufności wobec państwa promują czołowi politycy. Podstawy tego braku zaufania kulturowo mogą jednak wynikać ze znacznie głębszych doświadczeń niewydolności późnej Polskiej Republiki Ludowej oraz z historycznej niewydolności państwa polskiego, mającego trudności z rozwiązywaniem ważnych problemów społecznych. Przyczyny tego fenomenu są zbyt obszerne i zasługują na analizę nie publicystyczną, a naukową. Niektóre jego objawy, takie jak niemal pięciokrotnie większe zaufanie do międzynarodowego molocha Google niż do własnych polityków[22], muszą mieć swoje polityczne skutki. Jednym z nich jest według mnie jest poparcie dla antypaństwowych oraz w dużym stopniu antyspołecznych polityk Konfederacji. Powyżej nie zostaje dokonane rozróżnienie na Konfederację Wolność i Niepodległość oraz Konfederację Korony Polskiej, ponieważ w powyższym artykule jest mowa o partiach nie jako konkretnych strukturach organizacyjnych, operujących logiką wyborczą i parlamentarną, ale jako o tworach społecznych, które animują dane emocje i grupy społeczne. Na poziomie postulatów oraz bazy obie partie nie różnią się znacznie, uznaję je więc za konkurentów w realizacji tej samej emocji na arenie politycznej.
Wnioski
„Mała polaryzacja”, która nadchodzi, będzie zapewne dużo bardziej napięta i radykalna niż poprzednia, w której to polityka ustępowała miejsce retoryce. Przy faktycznej radykalizacji, której nie można już wyjaśnić zwyczajowym stwierdzeniem, iż młodzież jest historycznie bardziej skrajnie nastawiona do rzeczywistości, pewnego rodzaju przesilenie czy rozładowanie tych sprzeczności i napięć jest nieuniknione. Nawet jeżeli oba ugrupowania Razem i Konfederacji zniknęłyby, interesy animujące grupy społeczne, stojące u ich podstaw zostałyby zachowane oraz ożywione przez ich następców. Tego rodzaju mechanizm w Polsce widać w nekromantycznym „powstawaniu z grobu” w każdym cyklu wyborczym kolejnych partii liberalnych, próbujących odbić elektorat Koalicji Obywatelskiej. W tym świetle rywalizacja między Razem a Konfederacją objawia się jako uniwersalna walka elit rewolucyjnych z reformistycznymi, bolszewików z mienszewikami, jakobinów z żyrondystami. W erze rozwoju sympatii prawicowych na całym świecie, walka ta nabiera jakże ironicznego charakteru. Tym razem to lewica będzie broniła nie tak odwiecznych wartości i próbowała w ostatniej chwili ratować niewydolny stary porządek, a prawica, jak niegdyś neokonserwatyści, przejmie taktyki myśli rewolucyjnej i zamachnie się na obecny porządek. W Polsce według badań większość Polaków ma prawicowe poglądy[23]. Politycy partii centrowych przejmują więc prawicowe postulaty. Ten przewrót na liberalny porządek świata, który lewica chce ratować reformą, a prawica zburzyć, już dawno się rozpoczął. Mimo to, trudno mówić jeszcze o jego skutkach, mechanizmach i funkcjonowaniu. Cytując Zhou Enlaia Za mało czasu minęło. Trudno jeszcze oceniać[24].
[1] W analizie opieram się głównie na publikacji B. Badora, Portrety największych elektoratów partyjnych „CBOS Flash nr 54/2025” https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=54/2025#rozdzial3 s,, s. 4, 24.
[2] Ibidem, s. 2, s. 7, s. 13, s. 18-19, s. 22, s. 27.
[3] MENTZEN GRILLUJE: Rafał Trzaskowski, kanał YouTube Sławomira Mentzena, 24 maja 2025 https://www.youtube.com/watch?v=Qzuvf8E30cs oraz MENTZEN GRILLUJE: Karol Nawrocki, kanał YouTube Sławomira Mentzena, 22 maja 2025 https://www.youtube.com/watch?v=Wy5TnYfE1QQ&t=780s
[4] P. Turchin, End Times: elites, counter elites, and the path of political disintegration, Penguin Press, Nowy Jork 2023, s. 15-38.
[5] Jest to nawiązanie do krótkiego pisma Róży Luksemburg z 1899 roku, Reforma socjalna czy rewolucja, znaczącego dla rozłamu w ruchu lewicowym na początku dwudziestego wieku po liniach reformizmu, oraz rewolucji.
[6] B. Badora, Portrety największych elektoratów partyjnych „CBOS Flash nr 54/2025” https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=54/2025#rozdzial3, s. 28.
[7] Ibidem, s. 30.
[8] Ibidem, s. 29.
[9] Ibidem, s. 28.
[10] Na podstawie opracowania Bazy Danych Lokalnych GUS w M. Długosz i R. Szmytkie, Obszary wiejskie w systemie migracji wewnętrznych w Polsce, „Studia Regionalne i Lokalne Nr 3(89) /2022”.
[11] Wyniki opublikowane przez Państwową Komisję Wyborczą, https://prezydent2025.pkw.gov.pl/prezydent2025/en/wynik/pl w porównaniu do P.Gądek, Tąpnięcie w wynikach Trzaskowskiego, Mentzen rośnie. Sondaż Opinia24 dla RMF FM, https://www.rmf24.pl/raporty/raport-wybory-prezydenckie-2025/news-tapniecie-w-wynikach-trzaskowskiego-mentzen-rosnie-sondaz-op,nId,7889969.
[12] Badania, o których piszę to poprzednio przywoływane B. Badora, Portrety największych elektoratów partyjnych „CBOS Flash nr 54/2025” https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=54/2025#rozdzial3, oraz Kim są wyborcy partii politycznych w Polsce? „Komunikat z badań Nr 98/2023”.
[13] Ibidem s. 10 i s. 7.
[14] K. Pankowski Preferencje partyjne w końcu stycznia (CATI) „CBOS Flash nr 2/2026” https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=2/2026, s. 5.
[15] Youth survey 2024, Eurobarometer, European Parliament Luty 2025 https://europa.eu/eurobarometer/surveys/detail/3392.
[16] B. Badora, Portrety największych elektoratów partyjnych „CBOS Flash nr 54/2025” https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=54/2025#rozdzial3, s. 8 w stosunku do Kim są wyborcy partii politycznych w Polsce? „Komunikat z badań Nr 98/2023”, s. 11.
[17] B. Badora, Portrety największych elektoratów partyjnych „CBOS Flash nr 54/2025” https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=54/2025#rozdzial3, s. 10.
[18] Ibidem s. 9 i s. 15.
[19] Odwołania do solidaryzmu narodowego nadal są obecne w dokumencie programowym Ruchu Narodowego: Z tradycją w przyszłość, Capital Warszawa 2023, https://ruch-narodowy.pl/#program.
[20] K. Pankowski Preferencje partyjne w końcu stycznia (CATI) „CBOS Flash nr 2/2026” https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=2/2026, s. 2.
[21] Kryzys zaufania do instytucji. Kto zyskuje, a kto traci? IBRIS 29/09/2025 https://ibris.pl/kryzys-zaufania-do-instytucji-kto-zyskuje-a-kto-traci/ oraz Zaufanie społeczne „Komunikat z badań Nr 40/2024”, https://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2024/K_040_24.PDF, oraz R. Sobiech Społeczne zaufanie do administracji publicznej w Polsce – Czy można wyjść poza polityczną polaryzację, Służba cywilna – seminaryjne posiedzenie Kolegium NIK, Nr 1/styczeń-luty/2025 https://www.nik.gov.pl/kontrola-panstwowa-2025/01/spoleczne-zaufanie-do-administracji-publicznej-w-polsce-czy-mozna-wyjsc-poza-polityczna-polaryzacje.html.
[22] Baszczak, Ł., Kiełczewska, A., Rozbicka, I., Wincewicz-Price, A., Zyzik, R. Kapitał społeczny w Polsce, Polski Instytut Ekonomiczny, Warszawa 2024.
[23] B. Badora, Portrety największych elektoratów partyjnych, „CBOS Flash nr 54/2025” https://www.cbos.pl/PL/publikacje/flashe_tekst.php?nr=54/2025, s. 40.
[24] Henry Kissinger, O Chinach, (2011)
